Menu

Pamiętnik wywrotowca

Nic mnie nie zdziwi - ale nadal wiele może wkurzyć

CHINY – CYWILIZACJA ŚMIERCI

wesoly_terrorysta
Czyli o przewrotnej walce o życie słów kilka.

Chiny wykonały wyrok śmierci na pewnym Angliku, ojcu polskich dzieci (cytuję z pamięci za wiadomościami), oskarżonym o przemyt narkotyków. Na nic zdały się prośby rządu Jej Królewskiej Mości czy obrońców praw człowieka.

Ciężkie prawo, ale prawo.  Jeśli w Chinach karzą za przemyt prochów kulką - to tak bywa.

A jeśli obrońcy życia poczętego, ale skazanego w ostatniej chwili znajdują kilku świadków, którzy mogą zeznać na korzyść skazanego - to jest to nieco zbyt filmowe, abym nie zauważył, że przez nieco długi czas pomiędzy zatrzymaniem a wyrokiem najwyraźniej obrońcy nie przykładali się tak do swojej misji, jak pod koniec tego czasu.

No, ale to by nie było takie medialne.

Po wykonaniu wyroku na władze Chińskiej Republiki Ludowej posypały się gromy. Zarzucono im, że są krajem, gdzie nie respektuje się praw człowieka. To żadna nowina, zwłaszcza jeśli tyle się codziennie o tym trąbi, protestuje, ogłasza akcje i pisze blogi, prawda? Tak, obrońcy Tybetu, na was patrzę. Chinom zarzucono także, że nie są krajem cywilizowanym.

Nie wiem, z czego ten brak cywilizacji wynika? Z faktu, że wykonano wyrok śmierci? Że - być może - nastąpiła pomyłka sądowa? Że władze zabiły skazańca pomimo protestów różnej maści aktywistów? Że nie pomogły nawet błagania oficjeli z innych krajów? Czy to wszystko stanowi o braku cywilizacji w największym kraju świata?

Ależ to jest dokładnie tak samo, jak w USA! Tam to nawet apele papieża nie pomagają - a papież ma większą moc niż jakiś tam Gordon Brown.

Ale - ponownie - zarzucenie braku cywilizacji USA byłoby niezbyt medialne. Stany naszym przyjacielem są i eksporterem demokracji. W Stanach nasze serwery stoją. Stany aktywistom krzywdy nie robią. No, chyba że tymi podłymi korporacjami - ale od tego jest osobny odłam, mocno lewicujący. My, obrońcy życia skazanego, Stany lubimy. I nasze porażki w USA traktujemy z przymrużeniem oka...

Ale bluzganie na Chiny - o, to jest medialne.

Wiec nasi dzielni obrońcy kręcą się tak koło medialnych akcji. Tego nigdy za wiele. Zawsze można poprotestować przed ambasadą. Zapalić znicze. Pogadać do kamery. Znaleźć świadka w ostatniej chwili. I - koniecznie - napisać pierdyliard listów w obronie.

Oczywiście - chińskim długopisem.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • lgarczewski

    Ameryki (ani Chin) autor nie odkrył, ale może faktycznie warto czasem przypomnieć. Tylko nie wiem po co ta frustracja i agresywny ton? Ot, biznes jak każdy inny. A w interesach i na wojnie... Czy jakoś tak to było.

  • Gość: [Beata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    niestety nie da rady tutaj zrobić i owcy całej i sytego wilka...szczęścia i zdrowia WT:)

  • wesoly_terrorysta

    @Beata: wzajemnie:) Oczywiście, że nie da się zrobić - ale warto wiedzieć...że to nie jest takie kolorowe, jak się wydaje.

    @lgarczewski: witam, witam - chyba pierwszy raz u mnie? Mam nadzieję, że będziesz tu wpadać częściej?
    Zasadniczo na tym blogu nie odkrywam niczego, a raczej wyładowuję swoje frustracje (rzuć okiem na motto mojego bloga), stąd agresja w wypowiedzi. Bowiem znacznie wyżej cenię idealistów niż cynizm. Gdyby to się wprost nazywało biznesem...ale tu mówi się o czymś większym. A to zobowiązuje.

© Pamiętnik wywrotowca
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci