Menu

Pamiętnik wywrotowca

Nic mnie nie zdziwi - ale nadal wiele może wkurzyć

PORUCZNIK JASZCZUR I TUZIN ZABITYCH

wesoly_terrorysta
I znowu prawo nie nadąża za życiem...w dobrej wierze wystawia się na śmieszność.

I znowu prawo nie nadąża za życiem...w dobrej wierze wystawia się na śmieszność.

UWAGA - WULGARNY JĘZYK, CZYTASZ DALEJ NA WŁASNE ŻYCZENIE

Nie wiem, na ile moi Czytelnicy śledzą różnej maści internetowe "szaleństwa". Pewnie kojarzycie Kononowicza, może część z Was słyszała o hardkorze, może jesteście wiernymi czytelnikami demotywatorów. A może nie - niemniej jesteście świadomi istnienia wynalazku zwanego siecią, a także podejrzewacie, że medium tym - jak wszystkim, co nas otacza - rządzą chwilowe mody, trendy, przeboje.

Internetowe szaleństwa, czy to w postaci zdjęć, dźwięków, czy też filmików, znakomicie wpisują się w teorię memów - pasują do definicji jak ulał. Można więc powiedzieć, że pełnią rolę kulturotwórczą w dzisiejszym społeczeństwie informatycznym. Polską kopalnią memów (i niech ktoś spróbuje zaprzeczyć - nie chodzi mi tu o miejsce narodzin, ale o miejsce, gdzie z pewnością wszystkie się kiedyś pojawiły) jest serwis Wykop. Od początku tego roku (a minęły niecałe trzy tygodnie!) można było na Wykopie zaobserwować kilka niezwykłych znalezisk, które wyraźnie poruszyły internetową społeczność. Czasem bulwersowały, jak odważne wypowiedzi nastolatki na temat jej życia płciowego (uwaga - link nie dla osób wrażliwych), czasem jednoczyły, jak poszukiwanie oszusta ze sklepu internetowego. Czasem po prostu były głośne - jak choćby niezapomniana osiemnastka Krzyśka. A czasem najzwyczajniej w świecie bawiły. Tak było w filmikiem, który jest przyczynkiem do dzisiejszej notki.

Pośród internetowych szaleństw od jakiegoś czasu mocną pozycję mają przeróbki filmu "Upadek", opowiadającego o ostatnich chwilach Adolfa Hitlera. Przeróbki charakteryzują się tym, że do sceny w bunkrze w bombardowanym Berlinie, z wykorzystaniem oryginalnej, niemieckojęzycznej ścieżki dźwiękowej, dodaje się napisy - kompletnie różne od tego, o czym mówią bohaterowie. Najczęściej scenariusz wygląda tak: Hitler dowiaduje się o czymś (bieżące wydarzenia polityczne, technologiczne czy sportowe są świetnym przykładem), irytuje się (tu następuje wiązanka soczystych przekleństw), po czym zrezygnowany - godzi się z losem. Ale filmik, który pojawił się na Wykopie - był inny. Zawierał inne sceny, miał błyskotliwe nawiązania nie tylko do nocnego życia Warszawy, ale i do Facebooka... A co ja Wam będę opisywać - przed Wami Hitler w poszukiwaniu elektro.

Przyznaję bez bicia - przy oglądaniu pokładałem się ze śmiechu. Ale mam znajomych na Facebooku, którzy MUSZĄ mnie poinformować, że znaleźli ołówek albo krówkę. Film zrobił furorę w sieci, a zwroty z niego weszły do języka internautów. Aby się przekonać o jego sile - polecam sprawdzenie komentarzy pod klipem na YouTube do wspomnianej w filmiku piosenki - nagle dla wielu Polaków najważniejsze stało się pierdolnięcie (a biedni anglojęzyczni nie rozumieją, co my tam robimy).

Skoro coś jest popularne - dlaczego nie wykorzystać tego w reklamie? Tak tez pomyślał jeden z Warszawskich klubów, który na plakacie z postacią do złudzenia przypominającą Fuehrera zachęca do udziału w "melanżu ostatecznym". Dla każdego, kto szuka elektro, które "rozkurwia sufity" - pozycja nie do ominięcia. Niestety, szefostwo klubu chyba przeoczyło kilka paragrafów - oto okazało się, że plakat informujący o "epickim melanżu" może propagować treści gloryfikujące ustrój totalitarny. Co jest sprzeczne z polskim prawem. Niewesoło. Oburzeni są dziennikarze, prokuratura, a nawet powstańcy warszawscy (sztuk jeden).

Ktoś chyba nie wyjaśnił biednym asom polskiego dziennikarstwa, o co chodzi z tym całym Hitlerem i że ten plakat ma się tak do propagowania nazizmu, jak Lady Gaga do prawdziwego elektro. To zwykły żart, nawiązanie do konwencji. Tak, jak skecz o panu Hilterze u Monty Pythona. Zresztą o tym, jak prawo i marketing się nie rozumieją, pisał już Jacek Gadzinowski. Mnie martwi fakt, że ktoś - niewątpliwie działający w dobrej wierze - chce interpretować prawo nazbyt gorliwie. A wiemy, od czego jest gorsza nadgorliwość.

Owszem, mamy prawo, które zakazuje promowania ustrojów totalitarnych. I słusznie. Sam nie lubię koszulek z Che i mam naiwną nadzieję, że nie zobaczę już sierpa z młotem na żadnym sztandarze protestujących bojówek lewackich. Ale mam też gdzieś głęboko schowany znaczek do wpięcia w klapę, z głową Włodzimierza Ilicza. I to znaczek historyczny, przywieziony jeszcze z Leningradu! I jeżeli kiedyś, w ramach poprawy swojej "stylówy" przed imprezą w stylu "życie w gułagu" zechcę sobie wpiąć go w klapę, to mam nadzieję, że nie skończę na komisariacie. Bo chciałbym, aby w Polsce takie imprezy były możliwe. Pamiętamy o ofiarach obu wielkich totalitaryzmów, ale jeśli nie będziemy mogli ich (tych totalitaryzmów oczywiście) wyśmiać, to zawsze będziemy patrzeć na nie bojaźliwie, z pozycji na kolanach.

I zawsze znajdzie się jakiś nadgorliwiec, który zechce posadzić do więzienia za koszulkę z Marksem, Engelsem i Leninem (z napisem "Ich Troje") albo za plakat informujący o  "najgrubszym melanżu z pierdolnięciem". Natomiast bezkarni pozostaną miłośnicy rzymskiego salutu (grupy rekonstrukcyjne legionów Cezara, tfu!), obwieszeni staroindyjskimi symbolami szczęścia.

Ale ten miecz ma dwa ostrza - i to niech będzie podsumowaniem.

Podejrzewam, że pierwszego sierpnia, jak co roku, cały kraj o godzinie "W" stanie w zadumie. A na ulicach Warszawy pojawią się harcerze i grupy rekonstrukcyjne, pokazujący, że wojna i powstanie są cool. Bo to i strzelaniny są, i rzucanie butelką z benzyną do celu. A rzeź cywilów i rozpacz matek, które widziały trupy swoich dzieci - to nie "propaguje historii". No OK, można i tak patrzeć. Niemniej podejrzewam, że pewnie znajdą się miłośnicy historii, którzy przywdzieją mundury SS albo Wehrmachtu, aby zachwycać Warszawiaków takimi scenami, jak ta poniżej.

Moje pytanie brzmi - ich paradowanie w tych strojach jest ścigane z urzędu, czy też będzie trzeba zgłosić doniesienie do prokuratury? A jeżeli można biegać w mundurze zbrodniczej formacji, to można człowieczkiem przypominającym pewnego austriackiego malarza reklamować "melanż ostateczny". Że co? Że przy powstaniu zginęli ludzie, że to dla ich pamięci? Na imprezie też czasem giną ludzie, to normalne. Ale liczy się... Ale to już wiecie.

Komentarze (26)

Dodaj komentarz
  • szpiegowsky

    hm, jako przypinkę niekiedy noszę katyński guzik z akcji społecznej.
    www.pamietamkatyn1940.pl/
    no i niekiedy "wyznaniowo" przypinki klubów żeglarskich ;-)

    szczerze mówiąc: zupełnie mi nie przeszkadzają koszulki z che.

    przyznaję, że staram się nie śledzić szaleństw internetowych, bo niestety jestem zdania, że głupota ludzka nie zna granic.

    ale jestem zdania, że jeśli się czepiamy systemów- to wszystkich po równo, i tak samo verboten powinna być i swastyka, i che i towarzysz ilicz.
    inaczej znowu jest tak, że jedni są źli, inni bardziej, a trzeci są równiejsi.

    z uwagi na związanie się życiowo-poniekąd zawodowe z prawem uważam, ze obowiązujące prawo powinno być przestrzegane. kednak czasem bywa tak, że istniejące prawo jest złym prawem wtedy należy to prawo zmienić.
    imVho takim złym prawem jest to, które traktuje obrazę uczuć religijnych jako przestępstwo ścigane z urzędu, zagrożone karą pozbawienia wolności.
    a także właśnie to- wspomniane tutaj przez wesołego.

    no bo kto może decydować o tym, i według jakich norm, że koszulka z che jest ZUEM,
    a zamawianie przez pewnych panów piwa poprzez uniesienie ręki w znanym geście to tylko rodzaj zabawy?

    przyznam, że prywatnie i zupełnie z ciekawości (historycznej, powiązanej z moją historią wojen i wojskowości) chętnie przeczytałabym mein kampf.

  • wesoly_terrorysta

    @szpiegowsky: i znowu mówisz tak, jak ja lubię czytać:) Wg obecnego prawa zakazana jest twarz Adolfa, Włodzimierza, Józefa czy Ernesto (tak mi się wydaje), a do tego swastyka, sierp z młotem czy co tam jeszcze się stworzy. Chyba tak jest. I słusznie - jeśli mówimy o PROPAGOWANIU. A gdzie tu jest propagowanie? To jest wykorzystanie pewnego symbolu w celach komercyjnych. A zresztą - tam wszystko było tylko stylizowane na wiadome symbole...
    Obrażanie uczuć religijnych to głupota - a ściganie ich z urzędu to głupota dubeltowa. Podoba mi się tu zdanie Kominka - jeśli jakaś głupia instalacja obraża twoje uczucia i może zachwiać twoją wiarą, to słaby z ciebie wierny.
    Co do "Mojej walki" - w księgarni nie znajdziesz, ale w sieci już tak. Poszukaj pirackiego ebooka albo mbooka.

  • szpiegowsky

    @wesoły no proszę, to dobrze wróży jak się zgadzamy :-p

    mam mein kampf w wersji ebookowej gdzieś, być może nawet wgrałam już tę książkę w palma, ale czeka sobie w kolejce za resztą rzeczy do przeczytania.

    hm, osobiście- miewam różne zachwiania wyznaniowe- jak chyba każdy.
    ale niewiele rzeczy obraża moje uczucia.
    może głównie dlatego, że właśnie uważam, że moje wyznanie jest moim wyznaniem.
    fakt, determinuje większość moich działań, co nie znaczy, że musi być akceptowalne przez innych.
    na hebrajski chodziłam do gminy żydowskiej i idealnie się dogadywaliśmy, tak, że na święta byłam zapraszana.

    mało tego: umiem opowiadać dowcipy o bogu i jezusie - niektóre bawią mnie niezmiernie.
    i noszę koszukę z napisem "radio maryja hard rock station".


  • Gość: [slawkas] *.abnqu2.dynamic.dsl.tele.dk

    Rekonstrukcje historyczne, takie jak te na zdjęciu nie są propagowaniem totalitaryzmu i są wyłączone spod ustawy mocą samej ustawy. Więc tu Bóg Z Nami, nie ma co rozdzierać szat. Ale badanie sprawy melanżu ostatecznego, to już blamaż ostateczny. Chyba, że prokurator wie co faktycznie jest trendi i chodzi mu o konkretne pierdolnięcie, żeby wypłynąć.

  • wesoly_terrorysta

    @szpiegowsky: dowcipy o Jezusie zawsze mnie śmieszyły. Podobnie jak ludzie, którzy nie mieli oporów przed ich opowiadaniem, ale protestowali, gdy ja chciałem opowiedzieć dowcip o papieżu. Serio, serio.
    Z tym "Mein Kampf" się nie wychylaj, bo Cię Echelon namierzy...

    @slawkas: rekonstrukcje są wyłączone? To ciekawe, kiedy dojdzie do takiej sytuacji:
    - No, panowie, co to za "pięciopiwowanie", propagujemy reżimy totalitarne?
    - Ależ panie władzo, my jesteśmy historyczną grupą rekonstrukcyjną!
    - A co konkretnie rekonstruujecie?
    - A konkretnie to zachowanie Młodzieży Wszechpolskiej z lat 90. XX wieku...
    No i pytanie - a jeśli włożę koszulkę ze zdjęciem Wielkiego Wodza, to będzie to propagowanie komunizmu, czy też wyraz szacunku dla ambasadora dzielnego narodu koreańskiego?
    Przypomniało mi się, że jakiś czas temu w Niemczech (jeśli się nie mylę) pojawiły się reklamy z Hitlerem, propagujące bezpieczny seks. Ale nie w stylu - używaj gumy, bo możesz urodzić Hitlera; to chyba było coś w stylu "AIDS to masowa zbrodnia" czy jakoś tak. Oburzenie było, ale czy to było jakieś propagowanie? A jak "Wprost" swego czasu ustylizował na okładce jednego "polityka" (tfu!) na Adolfa? Tak samo jest tutaj - wykorzystanie ikony (bo jak inaczej nazwać wizerunek faceta z grzywką i wąsikiem?) dla celów marketingowych. I to nie a zasadzie "wicie-rozumicie, mryg, mryg, niby melanż ostateczny, ale żydzi do gazu". Raczej jest to w konwencji "znacie ten filmik - to wpadnijcie, będzie epicko".
    Działania prokuratora mogą mieć charakter zapobiegawczy - żeby przy pierdolnięciu nie zginął tuzin ludzi (choć to się zdarza na imprezach), ale sądzę, że tu przede wszystkim mamy do czynienia z nadgorliwością polskiej myśli dziennikarskiej i jakiegoś społecznika. Pewnie są indie albo grają w FarmVille.

  • szpiegowsky

    @wesoły jeden z moich ulubionych dowcipów: to jezus& papież czyli słynne kółko rybackie.

    a mnie się podobał ten film "dzienniki motocyklowe" czy jakoś tak.
    po tym filmie mogłabym nawet nosić koszulkę z che....
    i nie wiem czy byłoby to propagowanie.

    kampania z hitlerem była świetna, bo tak naprawdę mało jest dobrych kampanii społecznych przeciwko aids.
    bardziej wulagarne i obraźliwe imnho były te kresówki nagrodzone w cannes, które nawet nie miały nic wspólnego z hitlerem ;-)

  • Gość: [Matriks] *.home.aster.pl

    Film, który linkujesz został usunięty :(

  • wesoly_terrorysta

    @Szpiegowsky: a kreskówek nie kojarzę...

    @Matriks: i dobrze, bo to nie był dobry film. Wpisz sobie w YT "strzegomskie kurewki" - jak trafisz na filmik z taką blondynką, to to to.

  • wesoly_terrorysta

    2Matriks: widzę, że osiemnastak też zniknęła. To poszukaj sobie haseł "osiemnastaka Krzyśka", "niezapomniana osiemnastka" albo "nie ma takiego bicia". Coś trafisz.

  • szpiegowsky

    osiemnastka to chyba ten film:
    www.youtube.com/watch?v=LNFsGGbPTIw

    blądyna:
    www.youtube.com/watch?v=FKB6CYWIdGU

  • szpiegowsky

    a to kresówka o aids:
    www.youtube.com/watch?v=KU30OYLM204

    jak dla mnie-żenująca bo propaguje wolny styl życia- mówi możesz zawsze i wszędzie byle z gumką.
    zamiast: trzymaj majtki na uwięzi.
    była też wersja gejowska.
    www.youtube.com/watch?v=SDr7DssRm-w

    hm, zaraz podrzucę linki na naprawdę dobre kampanie.

  • szpiegowsky

    every six seconds:
    www.youtube.com/watch?v=T3S8hJUyuc8

    mtv spot
    www.youtube.com/watch?v=DR9tUfpBtzY

  • wesoly_terrorysta

    @Szpiegowsky: 18stka i blondi szybko znikają. Zwłaszcza blondi. Dziwnym nie jest.
    Kreskówki już kojarzę, ta pierwsza do mnie trafiła. Co do wymowy - kwestia gustu i przekonań. Pewnie niektórym nie wyjaśnisz, żeby nie dawali na lewo i prawo.
    Dziś na Widelcu widziałem coś takiego: www.youtube.com/watch?v=m4DW-hdXcH8
    Sympatyczne, nie powiem.
    Ta z pistoletami mocna, ale nie kumam, dlaczego strzelają tylko faceci. To takie freudowskie...

  • szpiegowsky

    hm, przesadzasz z tym frojdem ;-)

  • wesoly_terrorysta

    Czyżby? Am I? Am I?;)

  • szpiegowsky

    www.kampaniespoleczne.pl/kreacje,158,podbrodek_po_dziadku_oczy_po_tacie_hiv_po_mamie

  • Gość: [Beata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    i co? jestem tutaj?

  • wesoly_terrorysta

    Jesteś, jesteś - możesz mówić:)

  • Gość: [Beata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    a, już wszystko powiedzieliście:) nie będe wisienki na torcie zakładac:)

  • szpiegowsky

    wiadomosci.wp.pl/kat,12471,title,21-latek-powiesil-sie-przez-filmik-w-internecie,wid,11913095,wiadomosc_prasa.html

  • wesoly_terrorysta

    Jak widać wisienkę na torcie dołożyło życie (tak by powiedzieli w mediach) - polecam artykuł, który podrzuciła Szpiegowsky. Z koleżanką S. pogadaliśmy sobie na ten temat na Blipie i w zasadzie powinienem Was odesłać do zapisu tej rozmowy, gdybym umiał to zrobić.
    Nie uważam, aby tę tragedię spowodował szum wokół filmu w sieci. Na Wykopie niektórzy już biją się w piersi, inni nazywają wykopujących mordercami. Ja się mordercą nie czuję. Chłopak się powiesił, bo nagle uświadomił sobie, że nie chodzi z dziewicą, tylko zwykłym pustakiem, lubiącym chlapać jęzorem na lewo i prawo, komu dupy dała. Jeśli ktokolwiek jest winny, to właśnie ta dziewczyna - oraz ci, którzy jej wyznanie nagrali i wrzucili do sieci po raz pierwszy. Internety po prostu nazwały puszczalką po imieniu.
    To mi trochę przypomina historię tej gimnazjalistki z Gdańska, która popełniła samobójstwo, bo koledzy ja molestowali i to nagrali, a potem GROZILI, że wrzucą film w net. Tam jakoś łatwo wskazano winnego i nikt nie sugerował, że internauci są źli. Dziś jesteśmy krok dalej i nagle okazuje się, że za bycie przyzwoitym można dostać po uszach.

  • szpiegowsky

    hm, za dużo zabawy z robieniem screenów z blipa.
    tak czy siak: wyszło mi, że zgadzam się z wesołym.

    i też mi ta sytuacja skojarzyła się z gdańskiem- tylko, że tam imho byli winni konkretni ludzie,
    a tutaj na dobrą sprawę ta panna i ten koleś.
    a mówiłam, żeby trzymać majtki na uwięzi...

    poza tym: mimo wszystsko straszne jest, że ten chłopak się powiesił.
    ale chyba dla mnie był takim okazem wykwitu cywilizacji, że fun, impreza, piwo, laski, jakieś disco dżambo, a tu nagle brutalne zderzenie z rzeczywistością:
    że wszystko co, robimy pociąga za sobą JAKIEŚ konsekwencje.
    i że w wieku 21 lat to już te konsekwencje trzeba ponosić. nie ma to tamto.

  • wesoly_terrorysta

    A mi się jeszcze przypomniało, że powiedziałem Szpiegowsky, że w takich sytuacjach to popieram darwinizm społeczny. Ale jak inaczej to wyjaśnić. Kiedyś człowiek, który nie umiał uciekać przed tygrysem albo nie umiał zebrać opału na zimę, opadał ze społeczeństwa i - tym samym nie stwarzając zagrożenia dla innych. Dziś nie musimy polować na mamuty, ale ważne są inne cechy - umiejętność ochrony danych i poruszania się bezpiecznie na styku świata cyfrowego i realnego. On tego najwyraźniej nie miał. Tragedia tragedią, ale co robić - sam sobie pętlę na szyję zarzucił.

  • szpiegowsky

    i jeszcze jeden link:
    www.gazetawroclawska.pl/fakty24/217094,strzegom-niech-ta-smierc-da-do-myslenia,id,t.html

  • Gość: [Jarosław Zieliński] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    To Che promuje ustrój totalitarny? A co miałeś z historii na maturze? :)

  • szpiegowsky

    o, przypomniał mi się ostatnio jeden z moich ulubionych dowcipów o jezusie.

    Jezus pewnego dnia incognito przechadzał się po Nowym Yorku. W momencie kiedy przechodził przez slumsy, zaczepili go hipisi, którzy palili trawkę. Zaproponowali Jezusowi, żeby z nimi zapalił. Pan Jezus mówi sobie - czemu nie i zaciągnął się. Po pewnym czasie przypomniał sobie że się nie przedstawił hipisom, i mówi:
    - Jestem Jezus.
    A oni na to:
    - I o to chodzi!

Dodaj komentarz

© Pamiętnik wywrotowca
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci