Menu

Pamiętnik wywrotowca

Nic mnie nie zdziwi - ale nadal wiele może wkurzyć

NA KOGO GŁOSOWAĆ?

wesoly_terrorysta
Już niedługo czeka nas "wielkie święto demokracji". Tłumnie pójdziemy do urn spełnić swój "obywatelski obowiązek". Bo ten, kto nie głosuje, ten "nie ma prawa" do narzekania.

Oczywiście podjęcie decyzji nad urną to ważny moment w krótkim życiu. Należy poprzedzić to starannymi przemyśleniami, rozważaniami, medytacją, a nawet przemodleniem. Ale w dzisiejszym zabieganym świecie dobrze jest mieć jakiegoś przewodnika, który powie nam, co mamy myśleć. I tu z pomocą przychodzi mój blog. Przyjrzałem się kandydatom, zajrzałem w ich programy - po czym zapomniałem o tym wszystkim, co przeczytałem. Następnie zajrzałem w głąb siebie - i to pomogło mi podjąć decyzję.

Moi mili, oto objawienie - wraz z uzasadnieniem.

Będę głosować na Jarosława Kaczyńskiego.

To jedyny sposób, by powstrzymać jednowładztwo PO. Musimy powiedzieć głośne "stop" zawłaszczaniu Polski przez jedną, niekoniecznie najlepszą partię. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby prezydent i rząd wywodzili się z jednej partii. A zwłaszcza, gdy wiemy, do czego taka partia jest zdolna!

Trzeba wyraźnie powiedzieć dość systematycznemu tworzeniu z Polski własnego folwarku. Miejsca, gdzie można upychać swoich ludzi na wysokich stanowiskach. Gdzie do władzy dopuszcza się osoby związane z poprzednim reżimem. Folwarku, którym faktycznie trzęsą tajne służby. I nie musze dodawać, ze są to służby upolitycznione.

Do tego te przymilne media, gotowe na każde skinienie pokazać rządzących z jak najlepszej strony. To obrzydliwe wazeliniarstwo. To przymykanie oczu na ewidentne kłamstwa i niedotrzymywanie słowa. Ten podział - na nasze media, właściwe, i te drugie, nieprawomyślne.

Sprzeciwiam się władzy ludzi małych, zwykłych bandytów i przestępców. Cynicznych karierowiczów, gotowych każdemu podać rękę, aby tylko utrzymać się u koryta.

...

Przepraszam, coś mi się pomyliło. To jest tekst, który chciałem opublikować w 2007, jako mój głos poparcia dla PO. Ale skoro tak - to czegoś tu nie rozumiem. Muszę to jeszcze raz przemyśleć.

[bohater udaje się na stronę, gdzie medytuje i rozmawia z duchami, widzącymi przyszłość kraju]

OK, już rozumiem. Głupi ja.

Będę głosować na Bronisława Komorowskiego.

Bo potrzebujemy miłego, dobrego przywódcy. Bo nie chcemy IV RP bis. Bo widmo kaczyzmu znowu krąży nad Polską - i jeśli go nie powstrzymamy, to wkrótce znowu wypłyną Ziobro, Kamiński (jeden albo drugi), Kurski czy Cymański. Wróci Irasiad i Borubar, jak śpiewają wieszcze. Znowu będę stał tam, gdzie ZOMO, a tam strasznie wieje.

Komorowski to zwykły człowiek, taki, jak przeciętny Polak. No, OK, ma herb i tytuł hrabiowski, ale poza tym... No i piątkę dzieci. I jest myśliwym (co z tego - sport jak każdy inny). I czasem nie odróżnia NATO od Afganistanu. Ale poza tym - swój chłop.

Nie, spoko, Bronek wygra. Wszystkie sondaże tak mówią. W 2005 też tak mówiły, ale tym razem odrobimy lekcje i zabierzemy dowody wszystkim staruszkom. Nawet tym, które mają esbeckie emerytury - bo nigdy nie wiadomo, czy taka wiedźma się nie nawróci. Nas, wybierających przyszłość, jest więcej, niż brunatnych kaczystów. I to z nami jest moc. W naszej polskiej bajce głęboko wierzymy, że PO i jej zwolennicy to takie dobre skrzaty, które muszą naprawiać to wszystko, co zły czarownik Jarek spieprzył.

Spoko, Bronek wygra.

A nawet jak nie wygra, to i tak źle nie będzie! Zgodnie z logiką PO - Jarek w pałacu to całkowita dezorganizacja PiS. Bez wodza za sterem wszystkie te Ziobra czy kto tam im jeszcze się ostał rozproszą się jak dzieci we mgle. A wtedy PO spokojnie zgarnie cały parlament juz w 2011. Do tego Kaczyński będzie fatalnym prezydentem. Nie ma szans, aby wybrano go ponownie. Przez 5 lat PO będzie miała czyste konto dla lenistwa w reformowaniu czegokolwiek, bo zły prezydent, a po tym czasie spokojnie wprowadzi swojego kandydata (może Donald wróci do łask). Reelekcja Kaczora nie wchodzi w grę, nie myślicie chyba, że naród jest głupi!?

Aha, myślicie... Szkoda, bo to byłby fajny plan. Bo ten Bronek też taki jakiś - bo ja wiem? Niesamodzielny? Zbyt często się myli? Nie zna się zbyt dobrze na swojej robocie? Może jeszcze za wcześnie dla niego na prezydenturę - choć pamiętam, że o jego kandydaturze mówiono już z dziesięć lat temu.

I tak sobie wiszę między młotem i kowadłem (albo dżumą i cholerą), nie widząc kandydata, którego mógłbym poprzeć z czystym sumieniem. Zawsze musiałbym nieco przymknąć oko. Ten cały plankton, od JKM, poprzez Marka, Jurka, Leppera do Olechowskiego pomijam, bo tam mam ten sam problem. I co robić?

To, co zawsze powtarzam.

Nie pójdę na wybory.

To będzie w pełni zgodne z moim sumieniem. Poniżej krótka lista ewentualnych odpowiedzi dla wszystkich tych, którzy zaczną mi mówić "idź, idź, musisz" - otóż nie muszę, bo:

  1. nieprawdą jest, że odpuszczenie sobie wyborów jest grzechem - większym grzechem jest głosowanie w sprzeczności z własnymi przekonaniami,
  2. kłamstwem jest mówienie o "obowiązku obywatelskim" - przypominam, że zgodnie z Konstytucją głosowanie to PRAWO, z którego nie musimy korzystać; potraktujcie swój głos jako nagrodę dla tego polityka, który faktycznie na nią zasłużył,
  3. szlag mnie trafia, jak w mediach słyszę "kto nie głosuje, nie ma prawa do narzekania" - po pierwsze mamy wolność wypowiedzi, po drugie jeżeli dzieje mi się źle nie z mojej winy (bo to nie ja wsadziłem danego dupka na fotel) to właśnie ja mam prawo narzekać, po ostatnie - to musi być straszne uczucie iść do urny ze świadomością, że się będzie narzekać (a więc bez wiary w zwycięstwo albo własnego kandydata),
  4. wszelkie performance w stylu "wrzuć głos nieważny" mnie nie rajcują - szkoda moich butów, a sam fakt, że nie chce mi się ruszyć moich szacownych czterech liter, aby oddać głos powinno być wystarczającym przesłaniem,
  5. bzdurą jest mówienie, że wstrzymując się od głosu, swoim zaniedbaniem wybieram tego drugiego, gorszego - nonsens tego "argumentu" najlepiej niech zilustruje fakt, że można go usłyszeć i w "Wyborczej", i w Radiu Maryja; w takim wypadku nie wiem, kogo popieram swoim "zaniedbaniem",
  6. wkurza mnie fakt, że z powodu PO i PiS mamy niesamowitą polaryzację społeczeństwa - a tym samym wiele osób nie głosuje "za", ale "przeciw"; to jest największa porażka polityków i powinni się dobrze zastanowić, zanim będą nawoływać kogoś do głosowania: gdyby mnie ktoś wybrał jako "mniejsze zło" to bym się czuł, jakby mi w twarz napluto,
  7. prezydent to funkcja reprezentacyjna i nic więcej - przez ostatnie 20 lat większy wpływ miał na nasze życie znienawidzony Miller niż ukochany Kwaśniewski,

To tyle. Coś pominąłem? Podrzućcie w komentarzach.

PS: ale Wy idźcie, idźcie - jeśli tak czujecie, wiecie w 100% na kogo głosować i podpisujecie się pod danym kandydatem "obiema rencyma" - to iść musicie! Amen.

Komentarze (30)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Matriks] *.home.aster.pl

    Przykład taki: nie pójdę na wybory, bo niedziela jest po sobocie... i trzeba leczyć się albo poprawiać ;)

  • Gość: [slawkas] *.abnqu2.dynamic.dsl.tele.dk

    A mnie tam też nie obchodzi ta cała demokracja, bo to lipa jest. Z tego punktu widzenia rozumiem olewanie wyborów, bo i sam dla siebie zachowuję taką opcję. Prawo mam takie, przyrodzone, nikt mi go nie dał. Ostatecznie zaś szystko sprowadzam do spraw osobistych. Ponieważ te wybory są 100% osobiste, to daje taki efekt, że jeśli będę miał okazję to pójdę. Z Tuskiem policzę się później...

  • szpiegowsky

    a ja się przyznam, że choć miałam początkowo różne myśli w głowie (niekoniecznie mądre) i rozważałam opcje ewentualnych kandydatów, to wydawało mi się, że chcę pójść.

    a teraz już mi się odechciało.

    dochodzę też do wniosku, że chyba ( w końcu i nareszcie) wyrosłam z tego zachwytu nad dorosłością, że co to mi przypadkiem nie wolno.
    że wolno mi i głosować, i pójść na piwo, i nie wiadomo co jeszcze...
    to, że mi wolno, nie oznacza, że MUSZĘ .

    ktoś u beaty powiedział, że w belgii bym musiała. na szczęście nie mieszkam w belgii.
    i zgadzam się z wesołym- że jak sama nazwa wskazuje prawo wyborcze to prawo a nie obowiązek.
    a jaki wikipedia głosi: pl.wikipedia.org/wiki/Czynne_prawo_wyborcze to możliwość.
    a mnie się wyjątkowo jakoś wybitnie nie chce.

    oddawanie głosów nieważnych- też moim zdaniem jest bez sensu- bo niby w jakim celu?
    żeby sąsiadka siedząca w komisji widziała, że byliśmy?
    jakoś tak na opinii sąsiadek niewiele mi zależy...

    pomijam fakt, że ja mam dość zamotaną sytuację , i skołowanie zaświadczenia do głosowania trochę trwa, to tym bardziej mi się odechciewa.

    dodam, że akurat wyjątkowo mam ważniejsze prywatne rzeczy na głowie, niż przejmowanie się kto komu i na kogo.
    przeraża mnie jak gdzieś podejrzałam w jakichś wiadomościach to nachalne wyrywanie sobi8e tych procentów w sondaży, nie ogłoszenie stanu klęski, ale wymyślanie, że powodzianom się wyszuka jakiś wyżej położony kawałek terenu, postawi namiot z urnami...
    że niby ludzie mają domy po dachy zalane, ale się ich łódkami na głosowanie dowiezie.

    dodatkowo: jakoś tak nie chce mi się wierzyć, że akurat te wybory wybitnie zmienią sytuację polski i będzie nagle nam tutaj się żyło cudownie, i że władzę obejmą ludzie tak mądrzy i rozsądni, jakbym to sobie tego życzyła.
    a więc- nie zamierzam do tego ręki przykładać.

  • wesoly_terrorysta

    @Matriks: taaa, a gdyby wybory były w środę, to byś poszedł, co?;)

    @Slawkas: aleś się zawziął na Donalda, aż strach!:) Ja nie pójdę nawet, jak będę miał okazję (insza inszość, że mieć jej nie będę zapewne).

    @Szpiegowsky: to witaj w klubie:) Też miałem kiedyś taki zachwyt - że mogę głosować, że to takie ważne, że coś ode mnie zależy. I jeszcze trzy lata temu razem ze wszystkimi chowałem babci dowód i zwalczałem kaczy reżim. I co? I okazało się, że ta normalność, przyszłość i irlandzkość to taka sama ściema jak IV RP, układ czy Polska solidarna. No cóż, frajer chyba byłem.

    A wiecie, że prawdopodobieństwo, że nasz głos zmieni wynik wyborów jest mniejsze niż szansa na wpadnięcie pod samochód w drodze do urny? Po co ryzykować?;)

    Wyborcza dziś publikuje zestawienie frekwencji od początku III RP. Najwyższa była w 1995, w drugiej turze wyborów prezydenckich. Ale tak zazwyczaj to cud, jak 50% dobijemy. Wszystkie gadające głowy biadolą, że to porażka "społeczeństwa" - a ja powtarzam, że to klęska polityków, bo to oni nie potrafią przekonać ludzi do siebie. Gdyby wybory były obowiązkowe, to pewnie bym się bawił w wynoszenie karty do głosowania...

    Najsmutniejsze jest to, że za kilka dni w TV znowu rozpocznie się festiwal kłamania, że "nie mamy prawa do narzekania" i że to "obowiązek" - i nawet jeśli wystosujemy sążnistego maila, to i tak nikt tego nie przeczyta. Bo wszyscy MUSZĄ się bawić w ich gry.

  • wesoly_terrorysta

    A tutaj jest frekwencja na przestrzeni lat.

  • Gość: [Beata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    a jak ładnie poproszę to pójdziecie? plisssssssssssssssssssssss

  • szpiegowsky

    @beata,
    ja niestety nie dam rady. nie mam papierka.
    nie przejadę poł polski dla tej przyjemności.

  • wesoly_terrorysta

    @Beata: OK, podaj mi wyjaśnienie PO CO mam tam iść i CO mam zrobić, jeśli nie uznaję wrzucania pustego / nieważnego głosu, a żaden kandydat mnie nie przekonał.
    Dziś rano w TVN24 widziałem reklamę, w której niegłosujących nazywa się tchórzami. Nie ma to jak obrazić jakieś 40% społeczeństwa.

  • szpiegowsky

    i dlatego jeszcze mniej lubię TV.

    osobiście: uważam, że odważniejsze jest NIE zagłosowanie,
    niż pójście i oddanie nieważnego głosu.

    bo co nieważny głos zmienia?
    to, że nas sąsiedzi widzieli, że kartkę do urny wrzuciliśmy?

    ja zdecydowanie dziękuję, postoję.

  • wesoly_terrorysta

    A ja to już olewam, choć przy okazji każdych wyborów jestem obrażany przez różne gadające głowy.

  • Gość: [Beata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wesoły, ja wiem, powtarzam się, ale myslę, że to kurna, obowiązek po prostu jest. Szpiegowsky...trudno, daleko, to daleko

  • szpiegowsky

    @beata
    to jest prawo.
    ja dziękuję za demokrację z obowiązku i przymusu.

    i jakże się cieszę, że nie mam tv, i że ostatnio jakoś od dłuższego czasu i radio u mnie nie gra, i ta kampania właściwie mnie omija.

    docierają do mnie za to ( niestety) rażące rzeczy jak babcie w koszulkach, że głosują na jarka, ewentualnie jarkowo-kaczyńskowe vlepki...

    @wesoły
    a ja nie olewam.
    znaczy olewam ogólnie różne rzeczy.
    ale skoro JA nie obrażam, to życzyłabym sobie, żeby i mnie nie obrażano.
    (uprzejmość naprawdę nic nie kosztuje).

  • wesoly_terrorysta

    @Szpiegowsky: Ty jakaś niedzisiejsza jesteś - chciałabyś, żeby Cię nie obrażali? Też coś!

    @Beata: podpisuję się pod zdaniem Vero: to jest prawo. Moralnym obowiązkiem jest odpowiedzialność za Ojczyznę, jasno, możemy uderzyć w taki ton - ale czy bardziej patriotyczne jest nieprzykładanie ręki do wyboru niewłaściwego człowieka czy może głosowanie wbrew sobie?

  • szpiegowsky

    @wesoły
    otóż mam taką zachciewajkę z NIE obrażaniem mnie.

    dodam, że jeśli już iść, to po to, żeby zagłosować.
    zupełnie bez sensu jest tylko iść dla sztuki oddania nieważnego głosu.
    bo innego pomysłu na glosowanie obecnie nie mam- jak właśnie tylko oddanie nieważnego.
    a tak mi się chodzić specjalnie nie chce....

  • wesoly_terrorysta

    @Szpiegowsky: otóż to, wyjątkowo:) zgadzamy się w 100%! A że oczekujemy do tego szacunku? Cóż, jak widać, dla niektórych to zbyt wiele...

  • Gość: [Beata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wasze prawo WT i Szpiegowsky, że macie inne zdanie, ale moje prawo jest takie, ze uwazam, że nie macie racji:)

  • Gość: [Benia] 83.1.136.*

    Ja żadnego nie lubię specjalnie, ale dostałam dziś takiego smsa: "Mam dom Ciebie ogromną prośbę! Idź czwartego na wybory i zrób wszystko co trzeba aby po wyborach pierwsza dama nie robiła do kuwety" koniec cytatu, to pójdę i zrobię :-)

  • Gość: [Free] *.opera-mini.net

    Zobaczcie w jakiej my wszyscy jesteśmy sytuacji:

    aferyprawa.com

    gregory33.bloog.pl/

    Znajdziecie tam wszystkie informacje, które uświadomią wam jak wielkim niebezpieczeńtwem dla nas wszystkich jest PO. Przestępstwa wyciągnięte na światło dzienne.

  • wesoly_terrorysta

    @Free: zobaczyliśmy.

    @Benia: tak szczerze, to ten tekst - nawet, jeśli zabawny - jakoś mnie nie śmieszy. Tego typu teksty wymyślają platformiane mohery, żeby dosrać pisowskim moherom. Żenada.

  • Gość: [Beata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wesoły, ty juz nie bądź taki upierdliwy i idź na te wybory, nawet jesli złośliwie zagłosujesz na kuwetę:)

  • Gość: [Beata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wesoły, ty juz nie bądź taki upierdliwy i idź na te wybory, nawet jesli złośliwie zagłosujesz na kuwetę:)

  • wesoly_terrorysta

    @Beata: przepraszam, ale będę upierdliwy, bo sama się podłożyłaś. Skoro mam iść na wybory, nawet, jeśli zagłosuję na Jarka, a Ty, jeśli dobrze rozumiem, z całego serca nie chcesz zwycięstwa Kaczyńskiego, to gdzie tu sens. Wolisz, aby Twój przeciwnik dostał głos i był silniejszy, niż żeby go nie dostawał i był słabszy? W imię czego? Gdzie sens, gdzie logika!?

  • Gość: [wiezien_PO] *.opera-mini.net

    PO to zatwardziali wrogowie wolości obywatelskiej. Myślę, że już każde dziecko wie jak wielkim zagrożeniem dla wolności obywatelskiej jest PO i jej przestępcze szeregi. Na internecie jest wiele materiałów, które to potwierdzają, wystarczy tylko na google wpisać: Platforma przestępcy , i znajdziecie setki wyników.
    Jesli pozwolicie im przejac władzę, to możecie pożegnać się z wolnością, będzie gorzej niż za czasów Stalina.

  • wesoly_terrorysta

    @Więzień_PO: dziękuję Ci za to świadectwo, jak to mówią - pożyjemy, zobaczymy. Jedna uwaga - "na internecie" jest wiele głupot, nie musisz wierzyć we wszystko.

  • Gość: [Beata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wesoły, moim celem jest żebys poszedł na wybory:) masz szanse, jesienia samorzadowe:)

  • Gość: [Beata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wesoły?

  • szafabiurowej

    No dobra, stary post, ale wtrącę się. Tak pod rozwagę w przyszłości ;)
    Otóż: w pierwszej turze mieliśmy 10 (tak: dziesięciu!) kandydatów. Dlaczego rozważaliście Państwo głosowanie na jednego z dwóch, a nie na jednego z dziesięciu? Bo uwierzyliście w sondaże?
    Ponadto: jeśli na wybory nie pójdzie 99% społeczeństwa, to wyboru dokona 1% głosujących tj. kilka tysięcy osób. Czy chcielibyście, żeby taka garstka ludzi decydowała o tym, kto będzie kierował Polską?

  • wesoly_terrorysta

    @Beata: żyję. W drugiej turze głosowałem. Możesz być szczęśliwa. Głosowałem wbrew sobie. Ale to mój problem.

    @szafabiurowa: witam serdecznie:) A jeśli żaden z dziesięciu (tak: dziesięciu!) mi nie odpowiadał? Może jestem wybredny, ale w demokracji mi wolno.

  • Gość: [Beata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wesoły:))))))))))))))))))))))))))) moje szczęście nie ma granic:) lawjusołmacz i takie tam:)

  • Gość: [Jeremi] *.anonymizer.ccc.de

    Dla tych wszystkich co jeszcze mają jakieś wątpliwości:

    markd.pl/afery-po/
    www.aferyprawa.eu/
    gregory33.bloog.pl/
    afery.fm.interia.pl/

Dodaj komentarz

© Pamiętnik wywrotowca
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci